proste prezenty

Wiem, że już późno jak na taki post. Ale lepiej późno niż wcale, prawda?

Fajnie jest, jak prezent jest dobrany. Nie lubię prezentów "byle dać cokolwiek, duperelę, durnostojkę, czekoladowego mikołaja". Na każdą kieszeń da się znaleźć prezent, który będzie rzeczywistą wartością dla naszych bliskich i dalszych. No bo przecież znamy ich chyba na tyle, żeby wiedzieć, co polubią, co by chcieli, jaki jest ich styl.

I tutaj znów pojawia się minimalizm, który w tym kontekście nie oznacza: kupuj rzeczy proste, minimalistyczne, o prostym designie, tylko kupuj z rozsądkiem i rozmysłem. W praktyce chodzi o to, żeby zamiast kupować opakowanie, zrobić je z szarego minimalistycznego papieru (po 1 liczy się wnętrze, po 2 można to zrobić przepięknie, po 3 - oszczędzamy, czyli możemy kupić bardziej wartościowy prezent), przedłożyć handmade nad shopmade i kupować tylko te rzeczy co do których mamy pewność, że się przydadzą i ucieszą "biorcę". Sprowadzam tu znowu minimalizm do świadomości siebie i innych, do rozwagi, rozmysłu i kupowania inteligentnego. 

Prezent dla siostrzenicy? Hendmejdowy szydełkowy miś. Prezent dla babci/mamy/przyjaciółki? Coś spożywczego, własnoręcznie upichconego pięknie zapakowanego, w pięknym słoiku. Prezent dla brata/siostry/szwagra, którzy mają małe dzieci? Bon na wieczór opieki nad maluchem + bilety do kina. 

Książka jest zawsze dobrym prezentem, jeśli wiemy co "biorca" czyta. Gorzej jest z perfumami, świecami zapachowymi, ubraniami, "rzeczami do domu", bo tu możemy łatwo spudłować, chyba że dokładnie znamy styl i marzenia biorcy.

Jeśli chodzi o drogie prezenty, tutaj można poszaleć.

Dla zakochanego w nowinkach technologicznych, przylepionego do swoich iPhonów i innych iPadów mężczyzny? Bank energetyczny, który pozwala na kilkukrotne załadowanie komórki/laptopa i innych tego typu - taki zewnętrzny akumulator.

Dla miłośniczki natury i naturalnych kosmetyków wegańskich? Coś z Alchemia Lasu. Tę firmę poznałam ostatnio na targach Slow Design w Soho i zakochałam się od razu. Kamila jest uroczą dziewczyną, która w swoim domku na drzewie w Beskidach pichci kosmetyki z darów lasu - robi maski, sera do twarzy, kremy, proszki do mycia zębów. Wszystko oprawione w cudne opakowania. Cud malina, obczajcie Kamilę na fb.

Dla zakochanych w drewnie? Coś z I love nature. Znajdziecie tam proste drewniane akcesoria kuchenne, deski do krojenia, podkładki, łyżki, miseczki i inne cuda. 

Dla kobiet i mężczyzn podążających za trendami modowymi? Coś z Risk made in Warsaw - firmy robiącej niesamowicie fajne ubrania z wysokiej jakości dresu - coś pięknego. W swojej ofercie mają nawet suknie ślubne - koniecznie do nich zajrzyjcie.

Dla osoby, która uwielbia minimalistyczny design wnętrz i urządza się właśnie na swoim? Coś z Menu Norm - skandynawskiej firmy zrzeszającej designerów kochających prostotę. Ja sama jestem zakochana w ich produktach. Ich funkcjonalność i prostota totalnie mnie urzeka.

To by było na tyle w kwestii prezentów :)  

strefa życiaKasiaComment