postanowienia przednoworoczne

Święta idą, Nowy Rok też. Czas nie tylko na ubieranie choinki (o czym niebawem), ale też na stworzenie Listy Postanowień Noworocznych. Tworzycie, prawda? 

Moim postanowieniem jest pisanie bloga. Ale to nie jest postanowienie noworoczne tylko przednoworoczne. Zaczęłam z początkiem grudnia. I przestać nie zamierzam. Fajnie jest zacząć z czymś przed Nowym Rokiem, nie czekać na "ten dzień", który przecież nic nie zmieni. To tylko symbol nowości, a przecież nic nowego się nie stanie. Chyba, że my pomożemy temu się stać. Chyba że będziemy konsekwentni i nasza zmiana potrwa dłużej niż tydzień. Podobno jest tak, że potrzeba od 30 do 60 dni, aby dana czynność, powtarzana codziennie, weszła nam w nawyk. Co wy na to żeby poświęcić na to grudzień? Wiem, jest już połowa grudnia, trochę późno. W takim razie może te dwa tygodnie? Nie, bo po drodze Święta, Wigilia, prezenty, ciasta, barszcze, potrawy, jedzenie, siedzenie - wyrzeczenia nie wchodzą w grę. Nie mówiąc już o Sylwestrze. 

No tak. Tak myślałam.

"Obeżrę się w czasie świąt na zapas, poleżę na kanapie, ponicnierobię", kupię mnóstwo pięknych ozdób choinkowych, mnóstwo duperelowatych prezentów, a od nowego roku.... DIETA, ĆWICZENIA, ĆWICZENIA, DIETA. I ZERO ZAKUPÓW. I DIETA. I ĆWICZENIA." Znacie to? Ja znam. Pamiętam siebie sprzed lat. Ile trwała dieta? Ile czasu regularnie ćwiczyłam? Może tydzień? Może mniej? 

Człowiek to istota nawyku. Siła przyzwyczajenia jest niesamowita, wierzcie lub nie. 1 stycznia nic się magicznie nie zadzieje, nie czekajmy na to! Jeśli chcemy zmienić coś w swoim życiu, zróbmy to TERAZ. W chwili, w której o tym myślimy. Nie jutro i nie od Nowego Roku. Bo Nowy Rok to pułapka, w którą co roku wpada większość z nas. Od rzucania palenia począwszy, na dietach skończywszy. 

Grudzień to idealny moment na postanowienia, wprowadzanie nowych nawyków. Zróbmy to przed symbolem resetu, zacznijmy! Zróbmy to inaczej niż zawsze, nie czekajmy. Jeśli zaczniemy wcześniej, mamy większą szansę na powodzenie. Ja w każdym razie zaczęłam.

Minimalizm jest tu oczywiście motywem przewodnim, bo nie chcę mówić, że mam w tej kwestii już od dawna wszystko obcykane.

Święta? Zjem mniej. Skupię się na relacjach z bliskimi. Nie odpuszczę ruchu. Spacery, spacery, spacery. Oby był już śnieg :)

Prezenty? Kupię te przemyślane, dobrane i funkcjonalne. Pobawię się w minimalistyczne pakowanie.

Pomyślę nad swoimi innymi celami życiowymi i zacznę pracę już, teraz. PRZED Nowym Rokiem.

Itd. itd. 

Co wy zrobicie?

strefa duchaKasia2 Comments