moje miejsce

Chorwacja jest moją miłością, odwiedzam ją od niespełna 20 już lat. Co roku tam, co roku pod namiot, co roku koło tego samego miasteczka. Raz zdradziłam, nie zrobię tego więcej. 

W Chorwacji ujmuje mnie prostota i surowość krajobrazu. Porządek i czystość miejska, przydrożna i plażowa. W Chorwacji ujmuje mnie zapach, którego nie spotkałam nigdzie indziej - zapach morza, drzew iglastych, słońca i skał.

Nie sa mo wi ty.

W Chorwacji kocham słoność wody w morzu i suchość powietrza.

Góry zstępujące wprost do morza, miasteczka o wąziutkich uliczkach z wyślizganego przez lata bruku. Zasuszone igliwo, które znajduję w samochodzie kilka miesięcy po powrocie z raju.

Szum morza i wrzask cykad. Niesamowity spokój w sercu. Chłód wody i jej zbawienny wpływ na skórę i włosy. Pyszne ryby w klimatycznych nadmorskich knajpach. Zawsze z ziemniakami i burakiem liściowym. Zachody słońca, każdy inny. 

W Chorwacji kocham suchą, surową, prostą roślinność. Wysuszone słońcem kwiaty, soczyste zielone listki w kształcie serc. No i kolory - inne o każdej porze dnia.

W Chorwacji kocham spanie na plaży, pływanie do nieprzytomności, łapanie równowagi na kamienistej plaży, kiedy gładzone przez wodę kamienie masują bose stopy, robienie zdjęć i filmów noc i dzień, noc i dzień. Wypatrywanie wielkiego księżyca w pełni, by złapać go w momencie, kiedy wyłania się zza gór. Jest wtedy największy i najzłotszy.

W Chorwacji polecam odwiedzić przede wszystkim Primosten, umiejscowiony między Splitem, a Sibenikiem. To mała nadmorska miejscowość, która ma w sobie mnóstwo uroku. Primosten jest malutki, ale niestety, już teraz popularny wśród turystów. To miasto, które odwiedzam od 20 lat, bo leży blisko pola namiotowego, na którym śpimy. Kiedyś było tam cicho i spokojnie. Wręcz odludnie. Ale to pewnie za sprawą wojny. Do tej pory widać tam jeszcze ślady powojennych zniszczeń. 

strefa życiaKasiaComment