7 kroków do osiągnięcia minimalizmu we wnętrzu mieszkania w 7 dni

W minimalizmie chodzi bardzo o refleksję. O refleksję nad potrzebnością i wartościowością każdej rzeczy, którą mamy. W minimalistycznym wnętrzu chodzi o harmonię i spokój. I czystość. Im mniej jest rzeczy w danej przestrzeni tym łatwiej nad nimi panować i tym łatwiej utrzymać czystość. A czystość wpływa bardzo na nasze samopoczucie. 

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam mój system na osiągnięcie minimalistycznego domu. 

7 kroków do wykonania w 7 dni. Metoda małych kroczków, jeden krok dziennie. Codziennie. Przez tydzień. Cuda gwarantowane. 

1. Dzień pierwszy. Teraz dziś w tej chwili wyrzuć WSZYSTKO, co do czego masz pewność, że Ci się już nie przyda: stare gazety, stare zeszyty z chemii i matmy, stare podręczniki, duperele, drewniane koty i porcelanowe słonie. Mowa tu o rzeczach wszelkiego rodzaju, wyłączając z tego na razie ubrania.

2. Dzień drugi. Idź do szafy z trzema workami na śmieci. Zapełnij je ubraniami, których nie miałaś na sobie przez ostatni rok ani razu. Zrób to bez litości. Być może będziesz potrzebowała więcej worków. Nie żałuj ich. Potem od razu idź z tymi workami do pojemnika przeznaczonego na ubrania dla potrzebujących. Wrzuć. Zapomnij. O szafie będę pisać więcej w strefie szafy, ale jako że szafę traktuję jako element wnętrza, piszę też o tej podstawowej czynności w strefie wnętrza.

3. Kolejnego dnia wywal na środek podłogi wszystkie rzeczy, które zostawiłaś, robiąc selekcję w punkcie pierwszym. Oglądaj każdą z rzeczy i pomedytuj nad każdą: wyrzucić, czy nie wyrzucić. Jeśli masz wątpliwości i nie możesz zdecydować - wyrzuć. Masz notatki ze studiów, które musisz zachować ze względu na przydatność w Twoim zawodzie? Zostaw. Załóż segregator lub chociaż włóż je do jednego pudełka. Ale jeśli wiesz, że łatwo te informacje zdobyć w sieci, lub jeśli wszystko pamiętasz i wiesz, że notatek raczej już nigdy nie ruszysz - wywal. Masz stos sentymentalności? Listów miłosnych, misiów od byłych, zdjęć, itd.? Zostaw, jeśli musisz. W oddzielnym pudełku. Puchary z turniejów szachowych? Nie rób z nich wystawy! To strasznie tanio wygląda i BARDZO się kurzy. Jeśli mają dla Ciebie dużą wartość, zostaw. W oddzielnym pudełku. Ale wyrzuć wszystkie wypisane mazaki, zasuszone kredki, farbki, jakieś totalne duperele z młodzieńczych lat, porcelanowe słonie, szklane małe wazony, misie z przedszkola. Wyrzuć, albo oddaj biednym. Przy każdej rzeczy zadawaj sobie następujące pytania:

Czy to jest mi potrzebne?

Ile razy użyłam tego w ostatnim roku?

Czy to wnosi jakąkolwiek wartość w moje życie? 

Czy w życiu codziennym pamiętam w ogóle, że to mam?

Pudełka oznaczaj. Niech każde będzie przeznaczone na jedną kategorię rzeczy.         

4. Kolejnego dnia idź do łazienki. Wyrzuć wszystkie puste opakowania, jeśli takie zdarza Ci się tam przetrzymywać. Na widoku zostaw minimalną ilość kosmetyków - tylko te, których używasz codziennie. Pod prysznicem lub przy wannie trzymaj TYLKO jedną rzecz z każdej kategorii - jeden szampon, jedną odżywkę, itd. Nie rób wystawy ze szminek, perfum, cieni do powiek i proszków do prania. To powoduje ogromny chaos we wnętrzu. Schowaj wszystko, co możesz. Do szafek, jeśli są. jeśli ich nie ma, kup jakieś ładne pudełka i zrób szafkę z pudełek. To ważne. Inaczej umrzesz z zakurzenia.

5. Z kuchni pozbądź się wszelakich kurzołapów. Zrób dużo miejsca na przyrządzanie posiłków. Wszystko to, co może być schowane, schowaj. Magnesy na lodówkę… zostaw sobie jeden jak już musisz. 20 tysięcy magnesów z różnokolorowymi karteczkami, z listami zakupów, zdjęciami, czymkolwiek innym powoduje tylko i wyłącznie chaos i wrażenie braku czystości. Mniej = lepiej, czyściej, ładniej. Odnajdź harmonię we własnym domu. Przekonasz się jak łatwo od teraz będzie Ci szło utrzymanie czystości.

W kuchni najważniejsza jest żywność. Koniecznie zrób przegląd. Wyrzuć wszystko to, co przeterminowane. Uporządkuj, porób kategorie. Każdą szafką, każdą półkę przeznacz na produkty z innej kategorii.

Kup szklane pojemniki na przechowywanie kasz, mąk, bakalii, makaronów. Dzięki temu wprowadzisz do szafek porządek, oraz unikniesz ewentualnej inwazji moli spożywczych.

6. Zrób sobie limit świec zapachowych, wazonów, rzeźb/ozdób/figurek, zdjęć w ramach/zdjęć na ścianie, obrazów w mieszkaniu - w każdym pomieszczeniu może być maksymalnie jedna rzecz z każdej z tych kategorii. 

7. Jak już pozbyłaś się wszelkich zbędności, pomyśl nad kolorami w mieszkaniu. Niech będą zgodne z Tobą, z Twoimi upodobaniami, ale niech nie będzie ich za dużo na raz. Ja uwielbiam lekko złamane białe ściany i jasne dębowe podłogi. Traktuję to jako bazę. Uwielbiam neutralność bazy, biele, beże, szarości, naturalny kolor drewna. Potem mogę szaleć i kupić poduszki na kanapę w dwóch intensywnych kolorach. Możesz oczywiście zrobić to zupełnie inaczej. Ja mówię o tym czym dla mnie jest minimalistyczne wnętrze. Moje nie uderza ferią barw, nie świeci po oczach jaskrawością, jest stonowane, spokojne, neutralne. Gdzieniegdzie widać mocniejsze, kolorystyczne akcenty, w jednym, góra dwóch kolorach.

Uf, to tyle. Zalecam powtarzanie tego oczyszczającego tygodnia raz na pół roku na początku. Potem raz w roku powinno wystarczyć. Efekty gwarantowane. Minimalistyczny, czysty, harmonijny dom. W takiej przestrzeni gdzie znajdują się tylko najważniejsze, wyselekcjonowane przeze mnie rzeczy czuję się niczym nieprzytłoczona, spokojna. Uwielbiam to, że wystarczy wytrzeć kurz mokrą ścierką, poodkurzać i już jest czysto.