3 tydzień

Ależ intensywnie jest teraz w moim życiu!

Mam w planach kilka większych postów i wciąż coś nie daje mi ich dokończyć. Dzisiaj chciałam pokazać Wam trzeci tydzień "projektu" "każda góra do każdego dołu". Zagapiłam się bardzo i nie myślałam, że to już ten czas w roku, kiedy ciemno robi się tak bardzo szybko. Zabraliśmy się dziś za to za późno, bo cały dzień robiliśmy inne zdjęcia, więc te wyszło słaaabo. No ale cóż, obiecałam, to pokazuje. Mało różnorodny ten mój miesiąc, w przyszłym może zaszaleję jakoś bardziej, jakaś spódnica, coś. Nie ma piątku, bo nie wybrałam jeszcze sukienki, którą mogłabym założyć. Jak już będę wiedziała, pokażę. No i koszula jest niewyprasowana. Śpieszyliśmy się, żeby zdążyć przed zmrokiem. I tak nie zdążyliśmy. Na wariata totalnie tym razem, wybaczcie. Zmiksowałam pierwszotygodniowe góry z drugotygodniowymi dołami. I w płaszczu jestem, bo znów zimno.

W poprzednim tygodniu znów dałam radę. W sukience z golfem było mi dobrze, ale bez rewelacji. To jest jednak, co by nie mówić, sukienka na lato. Byłam na krótkim wyjeździe i tam oprócz beżowego swetra zabrałam ten szary, który widzicie powyżej, na wypadek gdyby się okazało, że tamten jest za zimny. Rzeczywiście raz musiałam je zamienić. Ten szary jest z wełny, ten beżowy z bawełny i to jest dość duża różnica cieplna.

Wyzwanie podoba mi się bardzo, bo, jak już mówiłam wcześniej - nie muszę myśleć rano, co z czym zestawić, wiem konkretnie co na siebie wkładam i to jest dla mnie w porannym niedoczasie codziennie zbawienne. 

A Wy? Podjęłyście próbę?

PS Mam ochotę na długie włosy. Tak totalnie po kobiecemu zupełnie zapomniałam o tym, jak mi było z nimi ciężko, jak sobie z nimi nie radziłam, jakie były sianowate, jak długo schły, a jak w krótkich mi wygodnie, lekko i wcale nie brzydko. Zapomniałam i chcę długich. Kobiety...

edit: piątkowa sukienka tu


Czytaj więcej ze strefy szafy:

strefa szafyKasia2 Comments