Inspirujące kobiety

Przepraszam za spóźnienie, ale taki mam teraz okres w życiu, że moja głowa tonie gdzieś w sznurkach i srebrnych blachach i są dni kiedy nie znajduję czasu, żeby na spokojne przemyśleć artykuły blogowe. Trzymam się harmonogramu, mimo że z lekkim opóźnieniem, także jutro spodziewajcie się wpisu kulinarnego.

Pomysły na bloki inspirujące mnożą mi się w głowie. Z kategorii przedmiotów mam pomysły na inspiracje szklane, biżuteryjne (moi ulubieni minimalistyczni niszowi projektanci, a znam ich trochę, bo w takich kręgach się przez chwilę poobracałam), minimalistycznoubraniowe. Chcę Wam też przedstawić kilka książek ze strefy ducha, takich zmieniających życie. I kilka książek o zdrowiu. Takich otwierających głowę. Inspiracje urodowomakijażowe. Inspiracje designerskie też mam w głowie, lista się tworzy. Pomysłów jest więcej. 

A dzisiaj chciałam o kobietach, które są moimi rolemodelami, inspiracjami totalnymi. Większość z nich to osoby z historią i są to częściej osoby spoza Polski, niż z Polski, jakoś tak się złożyło. Jaki jest ich wspólny mianownik? Ciepło bijące ze środka. I pasja jeszcze. Tak, pasja jest ważna. No i siła.

Na pierwszy ogień idą trzy joginki:

(po kliknięciu na zdjęcia, przeniesiecie się do źródeł)

Meghan Currie

Meghan to osoba, która wytwarza wokół siebie aurę niezwykłości. Widziałam trochę wywiadów z Meghan i to, w jaki sposób mówi i jest, po prostu zachwyca. Jest w niej szczerość, beztroska, prawda i miłość do całego świata. Nie ma ani krzty negatywności. I to dzięki jodze, jak twierdzi.

Wrzucam Wam timelapsa z jej sesji jogi. Mnie to zachwyca, nie wiem jak Was.   

Yulady Saluti

Yulady Saluti to kolejna joginka, matka i żona. Kobieta z ciężką przeszłością. Po podwójnej masektomii, rakowej chemii i kilkunastu operacjach jelitowych. Niedawno założyli jej stomię, już do końca życia, co i tak nie wybawia ją z problemów jelitowych, z jakimi się boryka. Mimo to, ćwiczy jogę i jest niesamowicie dzielną, ciepłą osobą. Myślę, że tacy ludzie są nam potrzebni. Że robią świetną robotę, mówiąc o swoich chorobach i pokazując jak silnym można być, nawet w trudnych warunkach, mając wycięte piersi, węzły chłonne, mięśnie. Jak pisałam Wam kiedyś o byciu codziennie na nowo lepszą wersją samej siebie, wspomniałam o inspirujących ludziach i w głowie miałam cały czas właśnie Yulady. Dziewczyna ma w sobie nieprawdopobną siłę.

Tara Stiles

Tara zrewolucjonizowała podejście do jogi w Stanach i czasami mam wątpliwości, czy to dobrze. Wątpliwości bledną kiedy patrzę na nią, na to jaka jest i na to jak sama własną osobą manifestuje wszystko to, czym jest joga. Nie mówiąc już o tym, jak cudownie porywa inne kobiety do podążania za nią, jak zmienia ich życia. To ona właśnie, nie wiem czy jako pierwsza, ale pewnie jako pierwsza tak głośno mówiła o tym, że guru w jodze jest niepotrzebny. Że joga to podróż wgłąb siebie i sposób na nawiązanie więzi, głębokiej relacji z samym sobą. Z moim chronicznym dysonansem poznawczym (o którym napiszę Wam w poniedziałek) i który objawia się wątpieniem we wszelkie usłyszane prawdy, nie wiem jak się do tego jej podejścia ustosunkować. Joga to potężna wiedza i być może nie powinniśmy, my ludzie z zachodu, traktować jej zbyt powierzchownie. To na pewno temat na szersze rozważania. Tak czy inaczej Tarę uwielbiam.

Mimi Ikonn i jej mąż Alex Ikonn

Mimi i Alex to cudowna para. Są dla mnie inspiracją zarówno związkową jak i biznesową. Mówią o swoim życiu w youtubowych vlogach. Oprócz tego Alex mówi na swoim kanale o samorozwoju i biznesowym podejściu do życia, a Mimi o modzie, ale przede wszystki o fryzurach. Mimi kilka lat temu założyła firmę produkującą przedłużki do włosów, jak ja to mówię. Historia była taka, że nie mogła znaleźć dobrej jakości przedłużek na własny ślub. Zobaczyła "lukę" w rynku i postanowiła ją wypełnić  tak właśnie powstają dobrze prosperujące biznesy. Biznes biznesem, ale są to ludzie na wskroś dobrzy i ciepli. Przekazują całemu światu mnóstwo pozytywnej, motywującej energii. 

Red Lipstick Monster

Ewa Grzelakowska, czyli Red Lipstick Monster to jedna z najpopularniejszych polskich youtuberek (jeśli nie najpopularniejsza) i pewnie ją znacie. Jej filmy wymiatają pod względem merytorycznym, ale też estetycznym. Może nie jest to "moja" estetyka, ale doceniam Ewę bardzo, bo wkłada w filmy całe serce. No i wnosi ogromną wartość w życie słuchaczek. Uświadamia młode i starsze dziewczyny w kwestii piercingu, co jest bardzo ważną rzeczą. Uczy samoświadomości w makijażu. Do każdego odcinka przygotowuje się perfekcyjnie. No i przede wszystkim robi to, co kocha i z tego żyje, a ja podziwiam to bardzo :) 

Beata Pawlikowska, o której pisałam w tekście o porażkachBeata wydaje się być osobą na czwartym poziomie świadomości, choć oczywiście nie mogę tego wiedzieć na pewno. Jest to kobieta o horyzontach poszerzonych do granic. Przez podróże, przez samonaukę. Jest zupełnie niezwykła. Polecam wszystkie jej książki, bo tam, prostym językiem wypełnia nas wiedzą, która poszerza świadomość bardzo. I motywacją, która pomaga nam wcielać w życie pewne prawdy. 

Na koniec moja mama (na zdjęciu ze mną, kilkanaście lat temu)  bo na "stare lata" (ma dopiero 52 lata, także nie takie znowu stare) odkryła na nowo gotowanie, a musicie wiedzieć, że zawsze miała do tego po pierwsze dwie lewe nogi, a po drugie brak chęci i czasu. Teraz wciąż brakuje jej czasu, ale organizuje go tak perfekcyjnie, że daje radę. Odkryła gotowanie bardzo kreatywne i bardzo zdrowe. W dodatku smakowo jej kuchnia nie ma sobie równych. Podziwiam ją też dlatego, że ma w sobie niepojętą dla mnie siłę. Pracuje dużo, dba o dom, tatę i babcię mocno, systematycznie, konsekwentnie. Mimo przeciwności nigdy nie odpuszcza. Daje więcej niż bierze. Dużo więcej. I w pracy i w relacjach międzyludzkich.

Inspiracji ludzkich na pewno mam więcej i na pewno będę jeszcze o tym pisać, bo myślę, że o cudownych ludziach warto mówić. Niech inspirują.

Jakie są Wasze kobiece inspiracje? Macie kogoś takiego w swojej rodzinie, wśród znajomych?