KGKD 8 i 9

Dziś nadrabiam zaległe KGKD i pokazuję Wam pierwszy tydzień trzeciego miesiąca, w którym wybieram najlepsze góry i doły z pierwszych dwóch i mieszam po kolei każde z każdym. 

KGKD 8 miało pojawić się już dawno, ale przeszkodziła mi lawina zdarzeń, zapalenie ucha, wizyta u rodziców i ogólny życiowy zamęt. Co nie znaczy, że nie przestrzegam systemu, wręcz przeciwnie. Wyleciał mi tylko jeden tydzień jakiś taki totalnie niezorganizowany.

W każdym razie, nie rozwodząc się zbytnio, wklejam Wam zestawienie z tygodnia ósmego.

Sukienki nie pamiętam. Jak wiecie, robię te zdjęcia po fakcie, zbiorczo w niedziele, nie na bieżąco, a KGKD 8 to zaległość, więc po prostu nie pamiętam, co założyłam w sukienkowy dzień. Ale to mało ważne, pewnie była to jedna z sukienek, które już znacie.

Cały drugi miesiąc podsumuję zbiorczo razem z trzecim, żeby się nie rozdrabniać.


Poniżej wklejam Wam miniony tydzień - pierwszy tydzień trzeciego miesiąca. Wybrałam ulubione doły i ulubione góry z pierwszego i drugiego miesiąca. Zmodyfikowałam tylko delikatnie góry i znowu mieszam, jak zwykle. Poniedziałek odpadł, bo leżałam z zapaleniem ucha w łóżku.

Może to kwestia mojej monotematyczności i nudziarstwa, ale wygląda na to, że wszystkie doły z mojej szafy pasują przynajmniej w jakimś stopniu do gór. Pamiętacie, jak pisałam o stylowej konsekwencji? O tym, że styl możemy budować formą, kolorami, klimatem, lub wokół jakiegoś charakterystycznego motywu? Ja w KGKD staram się właśnie doprowadzić własną szafę do stanu, w którym każde ubranie wyjęte przypadkowo z szafy reprezentuje styl, określony trzema czynnikami: formą, klimatem i tonacją kolorystyczną.

Myślę, że szafa stylowej (=konsekwentnej), świadomej siebie osoby zawsze ociera się trochę o monotematyczność, o określone typy gór i dołów.

Kształtowanie stylu i przemyślanej minimalistycznej szafy to proces. Mimo że ja swój proces zaczęłam już jakiś czas temu, po tych dwóch miesiącach KGKD widzę dużo wyraźniej, w czym, jak się czuję. Wiem, że uwielbiam swetry. Ale tylko te o prostym kroju lub oversize. W takich o dziwnej, przekombinowanej, lejącej formie, jak ten beżowy z tygodnia ósmego nie czuję się najlepiej. Lubię golfy. Wiem, że dobrze się czuję w stonowanych beżach, szarościach i czerni, która dobrze mi pasuje do czarnej oprawy oczu. W żywych kolorach nie czuję się dobrze. 

KGKD weryfikuje mi szafę. Większość moich szafowych upodobań i przemyśleń się dzięki KGKD potwierdza, ale nie wszystkie. Na pewno wiele spraw się dookreśla i "ukonkretnia". 

Czy Wy też coraz bardziej świadomie wiecie, w czym jak się czujecie?

strefa szafyKasia4 Comments