komosa ryżowa, quinoa, złote ziarno Inków i czerwona soczewica

Zazwyczaj na śniadanie jemy z Pawłem naszą polską kaszę gryczaną paloną. I uwielbiam takie śniadania, bo ja na śniadanie muszę zjeść coś ciepłego. Niełatwo więc mi jest tą moją kaszę czymś zastąpić. Ale ostatnio, dla odmiany, robimy sobie wiosenną mieszankę komosy ryżowej i soczewicy. Moja mama wyhaczyła taką mieszankę w sklepie ekologicznym, ale oczywiście nie trzeba kupować mieszanki, lepiej i taniej wymieszać samemu. W skład mieszanki wchodzi czerwona soczewica i biała komosa ryżowa, inaczej quinoa. W sklepowej mieszance jest jeszcze suszona marchewka, ale równie dobrze można dodać trochę startej marchewki do gotowania soczewicy i komosy. Albo sobie darować.

Komosa to podobno pokarm bogów, złote ziarno Inków, superfood i w ogóle cud miód. Niby zboże, ale nie zboże. Bogata w białko, błonnik, przeciwutleniacze i Omega3 , niezawierająca glutenu. Ma niski indeks glikemiczny, zawiera dużo witamin i soli mineralnych. Jest więc idealną, zdrową i nietuczącą alternatywą dla wszystkich naszych polskich kasz.

Komosa jest lekkostrawna, w smaku trochę orzechowa. Czarna jej odmiana jest chrupka (ale o czarnej napiszę kiedy indziej). Po ugotowaniu z ziarenek robią się takie małe urocze sprężynki.

Można ją jeść na zimno i ciepło, na słono i słodko. Ja, przyznaję, dopiero jej możliwości zaczynam zgłębiać, także spodziewajcie się więcej przepisów.

Więc dzisiaj wersja śniadaniowa, którą można zjeść równie dobrze na wiosenny lekki obiad lub kolację. 

Składniki (porcja dla dwóch osób)

3/4 (trzy czwarte:)) szklanki mieszanki komosy i czerwonej soczewicy (w proporcjach 1/4 soczewicy, 3/4 komosy)

garść szczypiorku

1 papryka

2 pomidory

2 lub 3 pałki selera naciowego

6 rzodkiewek

pieprz, sól i ulubiony olej tłoczny na zimno (lniany, sezamowy, z oliwek) do smaku

Płuczemy komosę i soczewicę dokładnie pod zimną wodą (koniecznie), po czym gotujemy je w dwa razy większej ilości wody przez 15 minut na małym ogniu. Kiedy mieszanka się gotuje, kroimy bardzo drobno warzywa i wrzucamy do miski. Po ugotowaniu dodajemy kaszę i komosę i wszystko mieszamy. Pieprzymy, solimy, oliwimy, jemy. 

Wybór warzyw zależy od Was. Wszystkie chrupkie warzywa będą dobre. Można dodać wszelaką zieleninę, ogórka, co znajdziemy w lodówce.

Dajcie znać, czy Wam smakowało!

Pozdrawiam końcowomajówkowo :)


Czytaj więcej ze strefy kuchni: