owsianka z makiem

Za owsiankami nigdy za bardzo nie przepadałam. Jadłam kaszę gryczaną dzień w dzień przez lata, a nawet dekady. W niektórych kwestiach jestem totalnie monotematyczna i ciężko mnie przekonać do zmian. 

Do owsianek miałam kilka podejść, wszystkie raczej nieudane. Mdłe mi się owsianki wydawały i tyle. Ale to się zmieniło kiedy pierwszy raz zjadłam tę mieszankę. Można taką skomponować samemu, ale moja mama gdzieś taką kupiła, przyznaję bez bicia. Jest tam mak, rodzynki, pestki słonecznika, kokos, sezam, migdały, no i oczywiście płatki: jęczmienne, owsiane, pszenne i żytnie. To wszystko zagotowuję w mleku migdałowym (pół szklanki mleka na jakieś 4 lub 5 łyżek owsianki) i po zagotowaniu od razu zestawiam z ognia i odstawiam na 15 minut. Potem jem. Owsianka jak to owsianka jest trochę mdła, ale ta, być może przez ten mak, jest po prostu dobra :) 

I nie mogę się już doczekać świeżych owoców sezonowych, które wyniosą to (śnia)danie na wyżyny pyszności.

Smacznego, dajcie znać, czy dobre :)


Czytaj więcej ze strefy kuchni: