pielęgnacja skóry - co na mnie działa

Chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć o totalnie minimalistycznej pielęgnacji skóry i przedstawić kosmetyki, które jak dotąd, działają na mnie najbardziej ze wszystkich które próbowałam. Wciąż szukam jak najnaturalniejszych alternatyw, ale póki co używam kilku sprawdzonych kremów, od lat tych samych. Moja pielęgnacja jest ograniczona do minimum, bo po 1 nie mam głowy do kosmetyków, a po 2 uważam, że skórę trzeba odżywiać przede wszystkim od środka. Od zewnątrz i tak mało jesteśmy w stanie zdziałać. Może jestem w błędzie, może powinnam zasmarowywać się teraz, póki jeszcze czas, mazidłami na zmarszczki, nie wiem. Powiedzcie mi, jakie Wy macie do tego podejście.

Zacznijmy od najbardziej podstawowej rzeczy, czyli od mycia. Do mycia służy mi jedna rzecz, której nie ma na zdjęciu, bo mi się skończyła i ostatnio nigdzie nie mogę jej kupić. Mydło Biały Jeleń w kostce, którego używam do całego ciała i do którego przekonał mnie Paweł. Jest neutralne w zapachu i nie wysusza i nie podrażnia skóry. Nigdy nie ciągnęło mnie do wymyślnych pachnących czekoladą lub morelą mydeł w płynie, które pienią się od samego wyciśnięcia na dłoń. Mydło to mydło, ma myć i ma być przyjazne dla skóry. Nie musi pachnieć (sztucznymi) fiołkami.

Jak już jesteśmy przy środkach myjących, powiem o szamponie. To szampon Babuszki Agafii. Nie używam tego jednego, który pokazuję na zdjęciu, używam wymiennie całej serii. Są to szampony ziołowe, bez SLS. Bardzo dobrze się pienią, pachną ziołami (dla mnie to żaden minus) i dają uczucie nawilżonych włosów. Spróbujcie, jeśli jeszcze nie próbowałyście.

 

 

Kolejnym myjącym kosmetykiem jest płyn micelarny do demakijażu. Najlepszy i najprzyjaźniejszy dla skóry, jakiego używałam. Żadne tam biodermy i inne. Ten prawie nie pachnie, nie zostawia po sobie uczucia ściągnięcia, nie czuć go na skórze po aplikacji, nie wysusza, jest wydajny. I zmywa dobrze.

 

 

 

Teraz kolej na nawilżenie. Twarzy, ciała, dłoni i ust. 

Do ciała najlepszym kremem jaki do tej pory miałam jest krem emolium. Ma całkiem niezły skład i naprawdę robi to, do czego jest przeznaczony. Czyli nawilża. Jest trochę "tępy" w rozsmarowywaniu, ale działa. Inne kremy w jedną noc znikają z ciała, a moja skóra pozostaje sucha jak pieprz. A ten rzeczywiście działa.

 

 

 

 

Do rąk Neutrogena. Czyli coś, co chyba większość z nas uważa za krem numer 1. Zmienili coś w formule (albo stworzyli nową wersję), bo wcześniej krem był bardzo lepki, zostawiał tłusty film na dłoniach i to denerwowało mnie bardzo (dlatego używałam Nivei SOS). Teraz, w tym kremie, który widzicie na zdjęciu, formuła jest przyjazna. Krem szybko wsiąka i nawilża jak należy.

 

Do twarzy moim ostatnim odkryciem jest tołpa czarna róża. Nigdy nie miałam kremu, który pachniałby tak cudownie i równie cudownie nawilżał skórę. Tołpa nazywa ten krem kremem-miodem i coś w tym jest. Czuć jakąś taką odżywczość w nim. Polecam.

 

 

A do ust moim numerem 1 jest już od dawna balsam Tisane. Nie pobił go Nuxe. Używam go tylko na noc, bo w dzień nie znoszę mieć niczego na ustach, no chyba, że wszystko mi popęka. Wtedy używam też w dzień. Pawłowi śmierdzi, a ja twierdzę, że pachnie :)

Są jeszcze dwa kosmetyki, o których chciałam Wam dzisiaj powiedzieć. Po 1 olejek z pestek malin, którego czasem używam do zmywania makijażu i czasem też do włosów, ale odkąd je ścięłam, przestałam się w to bawić (lubię bardzo tę włosową wolność).

A po 2 krem Sekret Mumio, który od niedawna testuję. Wszystko zaczęło się od tego, że pojechałam na weekend do rodzinnego domu i moja mama wydała mi się jakaś taka młodsza. Wiem, że brzmi to śmiesznie, ale stan jest skóry na twarzy zauważalnie się poprawił. Powiedziała, że od niedawna smaruje się kremem Mumio. Mumio to skalna wydzielina, występująca na dużych wysokościach w skalnych grotach, pieczarach. Jest znany z działania regeneracyjnego i nie stosuje się go tylko na poprawę skóry, ale także na różne wewnętrzne dolegliwości. Ja testuję go jako krem do twarzy, na noc. Śmierdzi niemiłosiernie, ale zapach szybko się ulatnia. Jak postosuję dłużej, dam Wam znać jak jego działanie długofalowe.


Czytaj więcej ze strefy pielęgnacji: