sałatka mojego życia

Najidealniejszym połączeniem kulinarnym ever są ogórki kiszone (domowej roboty) i pomidory (dobre, nie plastikowe, a więc najlepiej ekologiczne w sezonie). Taką sałatkę bez żadnych dodatków jadłam często jako dziecko. Rodzice dodawali tam czasem drobno pokrojoną cebulę, ale ja wolałam bez.

Mogłabym tę sałatkę jeść dzień w dzień, trzy razy dziennie. Nie znudziłoby mi się.

Wiem, że dziś nie ma sezonu na pomidory, ale nie mogę się powstrzymać — muszę pokazać Wam najlepszą sałatkę świata. Pomidory mogą być koktajlowe, ogórki domowej roboty lub ew. takie:

To są jedyne ogórki sklepowe, które mi smakują, są nie za słone, nie mają żadnego okropnego posmaku starej ścierki i są lekko gazowane. Przepraszam, że tak znowu chwalę tylko wyroby ekologiczne, ale co poradzić, skoro naprawdę czuję dużą różnicę. O kiszeniu najpyszniejszych ogórków świata z przepisu mojej babci, będę też pisać. 

Ostatnio odkryłam składnik, który ładnie wzbogaca moje połączenie idealne — seler naciowy. 

Jeśli ktoś nie uznaje sałatek bez przypraw, polecam zrobić to najprościej i najzdrowiej jak się da — świeżo mielona sól, świeżo mielony pieprz, trysk cytryny i chlust oliwy z oliwek. 

Nie wiem czy wolę wersję bez przypraw czy z nimi. Obydwie są obłędne.

Mam w planach też artykuł o tym jak bardzo kiszonki nam służą i jakie są fajne. I o tym, że nie tylko ogórki i kapusta do kiszenia się nadają. I o ekologicznym gospodarstwie rolniczym, które prowadzi Pan ze Szwajcarii ze swoją żoną Polką. I o tym, że warzywa od nich w porównaniu do warzyw ze sklepu (nawet ekologicznego) to NAPRAWDĘ niebo a ziemia.

Smacznego Wam życzę, przepis jest tak banalny i dobrze zilustrowany na zdjęciach, że nic już nie dodaję. I samych takich słonecznych dni jak dziś :)

Pozdrawiam ciepło.


Czytaj więcej tekstów ze strefy kuchni: