spaghetti słodkie i kwaśne

Od zawsze marzyłam o truskawkach w wytrawnej potrawie, w sałatce na przykład. Gdzieś chyba nawet coś takiego jadłam, ale nigdy nie odważyłam się odtwarzać. Aż do teraz. Kiedy zobaczyłam przepis na spaghetti z sosem pomidorowo-truskawowym u Jadłonomii, od razu wiedziałam, że muszę spróbować, tym bardziej, że mniej więcej w tym samym czasie odkryłam idealny makaron, zastępnik pszenicznego - kukurydziany i chciałam Wam jakoś o tym powiedzieć. Szukałam przepisu wyjątkowego, bo ten makaron na to zasługuje. Jest jeszcze delikatniejszy od ryżowego, o którym pisałam niedawno. Delikatnie słodszy, bardziej przypominający ten z pszenicy. No i cudownie wściekle żółty!

I tak oto postanowiłam spróbować przepisu Jadłonomii, którego oczywiście Wam linkuję. Zamiast pomidorów malinowych, użyłam zwykłych i dolałam trochę mojego ulubionego włoskiego sosu pomidorowego. No i makaron kukurydziany. Reszta bez zmian.

Wyszedł cud miód i orzeszki. Naprawdę koniecznie spróbujcie, smak nietypowy, niesamowity, połączenie truskawek i pomidorów - idealne.

To ostatni gwizdek na przepisy z truskawskami, ale jeśli znacie takie, w których truskawki dodaje się do wytrawnego dania, dajcie koniecznie znać, bo w tę stronę mnie teraz bardzo ciągnie :)

Co do samego przepisu - zrobiłam tak jak mówi Jadlonomia - przez 30 minut w piekłam w piekarniki nacięte pomidory, truskawki i skropioną oliwą cebulę (200 stopni). Potem przez kolejne 30 min gotowałam to wszystko w nieprzykrytym garnku (to ważne, bo chodzi o zredukowanie sosu.... chyba?:)) ze szczyptą solą i octem balsamicznym (od siebie dodałam trochę wspomnianego sosu pomidorowego). Makaron kukurydziany ugotowany al dente wrzuciłam do miski, polałam zblendowanym sosem, posypałam garstką przyprażonych orzeszków piniowych i dorzuciłam kilka listków bazylii!

Smacznego!

PS Pominęłam ostatni krok - nie podgrzałam sosu z makaronem przez kilka minut, po prostu wrzuciłam jedno na drugie i i tak wszyło obłędnie!


Czytaj więcej ze strefy kuchni: