wdzięczność za ptaki na niebie

Tydzień temu zalało nam garaż, zalało szyby wind i komórki lokatorskie. Windy trzeba było osuszyć, więc wyłączono je na tydzień. Mieszkamy na 8 piętrze, a poprzedni weekend (ten zaraz po zalaniu) mieliśmy bardzo pracowity. Wybieraliśmy się jako wystawcy na targi ślubne w Pałacu Kultury, a więc musieliśmy znieść trochę stołów, monitorów i innych krzeseł z ósmego piętra. A potem większość z tych rzeczy wnieść na górę.

Potem mój Paweł był chory, więc chodziłam po czosnek, cytrynę, miód, litry wody i inne przyjemności. Wnosiłam to na 8 piętro. 

Niby nic, ale trochę męczące. Raz zdarzyło mi się zapomnieć czegoś ważnego z domu. Zorientowałam się na 3 piętrze :)

Kiedy winda zadziałała tydzień później, poczułam ulgę. I poczułam też refleksję. Oklepany temat, każdy o tym trąbi, ale chyba rzadko spotyka się ludzi, którzy naprawdę wdrażają to w swoje życie.

Wdzięczność.

I docenienie tego, co jest.

Że jest winda, która nas zawiezie na 8 piętro.

Że nawet jeśli winda nie działa, mamy nogi, które nas tam zaniosą.

I ręce, które dźwigną te ciężkie zakupy.

I oczy, które widzą drogę.

I że mamy mózg.

Co do mózgu. Ostatnio widziałam niezwykle poruszający film. Still Alice. Opowieść o profesor lingwistyki, która wykłada na prestiżowych uniwersytetach, jest wybitnie inteligenta, kocha swoją pracę. Właśnie kończy 50 lat kiedy okazuje się, że uciekają jej z pamięci słowa. Zostaje zdiagnozowana: rzadki, dziedziczny typ choroby Alzheimera. Powoli, będąc jeszcze świadoma, traci władze umysłowe, by w końcu zupełnie stracić kontakt z otoczeniem.

Tragiczny film. Utrata władz umysłowych w tak młodym wieku to chyba jedna z najgorszych rzeczy, które mogą się człowiekowi przydarzyć. Polecam ten film całym sercem. 

Sprawił, że doceniłam fakt posiadania mózgu. Moc zdolności myślenia. Pamięć. Uświadomiłam sobie dzięki niemu, że nie dość, że żyjemy w pięknym miejscu, to jeszcze my jako ludzie jesteśmy niesamowicie piękni i idealnie zaprojektowani. Że trzeba o siebie dbać. O ciało, umysł i duszę. Ale też o Ziemię. To wszystko jest tak nieprawdopodobnie niesamowite, że aż ciarki przechodzą. 

To wszystko się łączy z minimalizmem, bo im jesteś wdzięczniejsza, tym mniej chcesz, tym mniej potrzebujesz, tym mniej musisz. I tym więcej dobrego do Ciebie przychodzi :)

Dziękuję Kasi z Simplicite i Nissiax83 za polecenie mojego bloga.

Bardzo, bardzo, bardzo dużo to dla mnie znaczy.

Dziękuję Wam wszystkim za to, że jesteście, czytacie i komentujecie. 

<3 

 

strefa duchaKasia6 Comments