wszyscy mamy sprane mózgi

Wszyscy mamy sprane mózgi, tylko każdy w innym proszku.

Wszyscy mamy sprane mózgi, tylko większość z nas nie jest tego świadoma. Ludzie dzielą się na tych, którzy dopłukali swoje mózgi z proszku i piorą w orzechach lub płynie do prania; na tych, którzy nie dopłukali, bo stwierdzili, że otula ich jego zapach; oraz na tych, którzy tak bardzo przyzwyczaili się do zapachu proszku, w którym wyprany był ich mózg, że przestali go na sobie czuć. 

Pierwsi z nich zrozumieli skład swojego proszku i doznali olśnienia. Postanowili prać w orzechach, albo w płynie. Od razu poczuli się lepiej, łatwiej się im zaczęło oddychać bez aureolki z poprzedniego zapachu. Ci drudzy również zrozumieli skład swojego proszku, pomyśleli chwilę nad nim, wyguglali składniki, dowiedzieli się o nich co trzeba i stwierdzili, że to jest to, co chcą na sobie nosić i tak jest dobrze. Ci trzeci nie wiedzą nic o żadnym proszku, bo przestali czuć jego zapach. Są już uprani, nie piorą się więcej, jest "super". 

Czym się różnią pierwsi i drudzy od trzecich? Poziomem świadomości i zdolnością do refleksji. Braniem odpowiedzialności za swoje życie, przekonania, decyzje, wybory, myśli.

Ostatnio usłyszałam opinię osoby bardzo religijnej, że dzieci trzeba prowadzać do kościoła zanim jeszcze zyskają tego świadomość. Żeby nigdy tego nie kwestionowały, żeby wgryzło im się to w mózg, żeby było jak mycie zębów, żeby stało się nawykiem, jedynym możliwym wyborem. Nie chcę oceniać tej postawy. Nie podzielam jej, ale też nie oceniam. Co więcej - jestem w stanie zrozumieć jej umotywowanie.

Religia jest przykładem kontrowersyjnym i mocnym. Ale pranie mózgu dotyczy też subtelniejszych obszarów życia.

Przekonań. O sobie i o tym, jak działa świat. O tym, że pieniądze są złe, a bogaci nieuczciwi, na przykład. Albo o tym, że w życiu trzeba być kimś ważnym. Albo o tym, że artyści to patałachy i nieroby, a humaniści idioci. Albo o tym, że w życiu trzeba być chytrym, żeby coś osiągnąć. Albo wręcz przeciwnie - na wskroś uczciwym, takim, co to zawsze się za wszystkich ma podłożyć. Albo o tym, że schabowy na obiad musi być, bo zielone jedzą tylko krowy. Albo o tym, że chude jest ładne, a pulchne brzydkie. Albo o tym, że trzeba mieć skończone studia, żeby być Kimś. Przykładów są miliony.

Jesteśmy kształtowani w życiu przez wiele czynników. Przez rodziców, otoczenie, społeczeństwo szersze i węższe, przez swoje własne charakterologiczne przypadłości, ale też, według mnie, przez jakąś nieuchwytną siłę, której nie da się wpasować ani w charakter, ani w dziedziczenie postaw po rodzicach.

Te wszystkie czynniki wpływają na nasz światopogląd, postawy, zachowania i powodują nasze działania. Powielanie schematów. Rodzice powielają schematy dziadkowe, dziadkowie, schematy pradziadków. I tak od pokoleń. Dopóty, dopóki nie przerwiesz tej spirali, nie zastanowisz się świadomie nad tym, jak chcesz żyć, powielasz schematy. I nieważne, czy te schematy są dobre, czy złe (poza tym, kto w ogóle miałby to osądzić?). Ważne, co Ty z nimi robisz. Czy powielasz je bez świadomości czym są i kim Ty jesteś, czy przerobiłaś, "wyguglałaś skład swojego proszku" i postępujesz podobnie lub całkiem inaczej w wyniku świadomego wyboru. Przemyślałaś i wiesz, co chcesz robić, jak myśleć, jak decydować, jak wybierać. Czyli pracujesz nad sobą, żeby wybrane schematy łamać, a inne wzmacniać.

Na koniec dodam, że w tym tekście określenie "pranie mózgu" mimo swojego ogólnego negatywnego wydźwięku, miało w moim zamyśle dźwięczeć neutralnie, ale przy tym miało mieć siłę, mocną wymowę. Pranie mózgu uważam za nieodłączny element wychowania i życia w społeczeństwie. Jest to całkowicie naturalne zjawisko. Każdy, kogo spotkamy na drodze, szczególnie w młodszych latach, jakoś tam mniej lub bardziej nas kształtuje. Najbardziej na pewno rodzice, ale też nauczyciele, rówieśnicy. Świadomość zyskiwana w procesie zwanym życiem pozwala nam wybrać, które wzorce chcemy powielać, a których nie. Pozwala nam wybrać proszek, w którym chcemy prać własny mózg.

Chyba przechrzczę bloga z "bloga o minimalizmie", na "bloga o świadomości". :)

Pozdrawiam najcieplej w jesiennie mgliste poranki i ciemne wieczory z herbatą pod kocem.


Czytaj więcej ze strefy ducha: